Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko sojowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleko sojowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 października 2013

szejk bananowo-karobowy

Ile można zjeść masła orzechowego i orzechów w ogóle? Okazuje się, że wiele. Bardzo, bardzo wiele. Jednak, o dziwo, nadchodzi taki moment, kiedy człowiek czuje, że to dość. Że ten orzech był ostatnim w najbliższej przyszłości. I być może skusi się na migdały, podpraży sobie słonecznik czy serek z nerkowców... ale jednak szerokim łukiem ominie orzeszki ziemne, laskowe, włoskie czy brazylijskie. Nutarianizmowi mówię stop.
Dosładzam się więc szejkiem, bardzo sytym, tłustym, słodkim i smacznym. Ale cóż innego może chcieć kobieta uwielbiająca słodycze, która przechodząc na bezgluten pozbawiła się prawie wszystkich przyjemności sklepowych i piekarniczych? Czy zdajecie sobie sprawę, jak bardzo słodyczowo ograniczona zaczyna być dieta, kiedy nie można pozwolić sobie na cokolwiek zawierającego to okropieństwo na g? Na szczęście nie jest to aż takie problematyczne przy koktajlach czy obiadach, ale gdy przychodzi pora na podwieczorek... Cóż wtedy?
A no koktajl. Z bananów, mleka roślinnego i karobu, z odrobiną cynamonu. Gdybym była taka sprytna jak Weg-Anka, to bym zrobiła na wierzch kokosową bitą śmietanę. Jednak nie jestem i ani razu mi ona nie wyszła (za to produkcję kokosowych lodów miałam masową). A wtedy koktajl ten smakowałby i wyglądał zupełnie jak z pewnego wrocławskiego pubu, do którego za moich czasów uwielbiali chodzić licealiści, głównie ze względu na ogromny wybór niealkoholowych napitków (a raczej, że często zdarzało się paniom kelnerkom nie prosić o dowody...). Ponieważ nie płacą mi za reklamę, to reklamować go nie będę (takie żarty, po prostu brak w nim rozsądnej wegan opcji i nawet nie ma mleka sojowego, to sorry :P).

KOKTAJL BANANOWO-KAROBOWY
2 banany
4 łyżki karobu (na bogato!)
szklanka mleka sojowego
szczypta cynamonu do posypania

wtorek, 16 lipca 2013

smaki dzieciństwa :)



SZEJK GUMA BALONOWA
3 bardzo dojrzałe banany
4 jabłka
kawałek imbiru
kilkanaście listków mięty
mleko sojowe
woda

Były wątpliwości, ale wyszło pysznie i smakuje jak balonówka!

sobota, 18 maja 2013

malinkaka!

Hah, rozbiłam dzisiaj blender. Nie mam pojęcia jak to zrobiłam... ;) A miał być szejk bananowo-jabłkowo-daktylowy na mleku sojowym, w sam raz na śniadanie. Niestety wylądował w śmietniku a ja cały dzień zastanawiam się, co się stało że kompletnie pokręcona jestem. Zapominam pieniędzy, wygotowuję kaszę, gubię telefon i niszczę AGD. Chyba to nie do końca mój dzień :))
Jak tylko przydarzy mi się okres mniej pechowy to wybieram się po zieleninę do parku! Obiecalam sobie, ze w tym roku zacznę używać dzikiej roślinności więc liczę na to, ze uda mi się zerwać jakieś ładne pokrzywy, mlecze i inne świństwa, których nie umiem nazwać.

Szejkuję codziennie ale nic odkrywczego. Głównie wariacje smakowe na zasadzie banan + jabłko + ananas + daktyl + zielenina lub mleko. Także tego. Nadal nie ma się czym chwalić. Mogłabym się za to pochwalić gulaszem, ale to nie ten typ bloga ;) I kupiłam malinki i jutro będzie smoothie malina + szpinak + mleko. Mniam mniam.

SZEJK NIEDZIELNY
szklanka malin
szklanka mleka roślinnego
garść szpinaku
*nadal bez zdjęć, nadal bez ładowarki

http://tinyurl.com/apcage8


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...