Zapożyczyłam do tytułu nazwę pewnej znanej marki odzieżowej, ale zdecydowanie nie o tym chcę pisać bo i takich ubrań nie noszę. A i kultura ta jest mi obca.
Prosto, ponieważ zainspirowałam się przeczytaną ostatnio przeze mnie książką na temat koktajli i staram się wrócić (chociaż spoglądając w archwium, nigdy tego nie robiłam) do prostych smaków szejkowych. W związku z tym przeredagowałam też jeden z pierwszych wpisów na blogu Jak zacząć? i teraz znajduje się u góry jako strona. Bez kombinowania i stu pięćdziesięciu składników. I do większej ilości zieleniny, bo zdecydowanie mam większą ochotę na szejki bardzo zielone kwaśne, niż lekko zielone słodkie. Dzisiaj rano więc skroiłam ananasa, na którego czekałam i czekałam, aż dojrzeje... I zmiksowałam go na pyszny koktajl :)
Takie smaczne poranne doładowanie zdecydowanie się przydało. Mam za sobą kilka tygodni, a tak naprawdę lat rozważań, co dalej, czy jestem tu gdzie chcę i tego typu podobne sprawy. Po kilku nieprzespanych nocach udało mi się w końcu zadecydować. Chociaż pozostanie to chwilowo moją tajemnicą, trzymajcie kciuki, aby wszystko się udało i działało tak, jak sobie wymarzyłam. Bo coraz bliżej mi do powrócenia na ścieżkę ja to chcę. Mała rzecz, ale chyba najważniejsza w życiu - bo tylko, gdy robimy to co chcemy i czujemy, możemy żyć i być szczęśliwym. Dlatego jutro zmiksuję rano jakąś zieleninę ;)
KOKTAJL ANANASOWO-PIETRUSZKOWY
cały ananas
1 banan
pęczek natki pietruszki
liście rzodkiewki